Czy Panie mogłyby zawczasu sprawdzić założenia rozdawnictwa laptopów? Żeby nie było za późno jak z respiratorami, maseczkami itp. Bo zdaje się, że założenia są konkr
Jak działa szkoła w Chmurze? Kiedy rusza rekrutacja? Kto może się zapisać? Ile kosztuje szkoła? Ile mamy miejsc? Co decyduje o przyjęciu? Jakie są kryteria przyjęcia do Szkoły w Chmurze? – jeśli chcesz znać odpowiedzi na te i inne pytania zapraszamy do lektury.
Nie wszytko poszło po myśli PiS. Jak się jednak okazało, nie wszytko poszło po myśli PiS. W sobotę 25 marca filmik zniknął z TikToka. Zamiast niego pojawia się komunikat, że nagranie
Te pytania determinują, w którym kierunku nasz kraj ma się rozwijać — przekonywał w PAP 14 sierpnia poseł PiS Radosław Fogiel. Inne zdanie mają politycy opozycji.
Radny PiS o kulisach uchwały Rady Warszawy ws. strefy czystego transportu. Jak zapisać się na studia? Ostatnia aktualizacja: 06.06.2023 17:30
Struktury Organizacyjne. Okręg nr 1 – Bolesławiec obejmujący powiaty: bolesławiecki, lubański, lwówecki, zgorzelecki – Pełnomocnik Okręgowy Pan Rafał Ślusarz. Okręg nr 2 – Jelenia Góra obejmujący powiaty: jaworski, jeleniogórski, kamiennogórski, złotoryjski oraz miasto Jelenia Góra – Pełnomocnik Okręgowy Pan Adam
1G4HFr. Czas czytania: około uległa zmianie po weryfikacji metodologii Głównego Urzędu Statystycznego, która w sposób istotny wpłynęła na ocenę kontekstu wypowiedzi Donalda trakcie rządów koalicji PO-PSL liczba szpitali zwiększyła się o 208. Jednakże od roku 2012 dane GUS dotyczące liczby szpitali uwzględniają także filie, które do roku 2011 były traktowane oddzielnie. Ponadto od 2012 roku dane z zakresu szpitali ogólnych obejmują również placówki MON i MSWiA. Zmiana ta weszła w życie na mocy ustawy o działalności leczniczej uchwalonej większością głosów dwóch partii rządzących. Jak zaznacza GUS:Z uwagi na zmiany prawne (ustawa o działalności leczniczej z 15 kwietnia 2011 r.) mające wpływ na sposób wyodrębniania i rejestracji placówek (w tym szpitali), dane dotyczące liczby szpitali są nieporównywalne z danymi przed 2012 wypowiedź Donalda Tuska uznajemy za manipulację, ponieważ zestawia on ze sobą nieporównywalne za rządów PiS i koalicjantówW wyborach parlamentarnych z 25 września 2005 roku zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało 26,99 proc. poparcia, uzyskując 155 mandatów. Początkowo PiS utworzył samodzielny rząd mniejszościowy, na którego czele stanął Kazimierz lutym 2006 roku doszło do kryzysu parlamentarnego, w wyniku czego rządzący zawarli z LPR i Samoobroną RP tzw. pakt stabilizacyjny będący podstawą przyszłej koalicji. Ostatecznie w kwietniu PiS podpisało umowę koalicyjną z Samoobroną RP oraz Narodowym Kołem Parlamentarnym. W maju po skomplikowanych negocjacjach do grupy partii dołączyła Liga Polskich Rodzin, co skutkowało utworzeniem nowego rządu, lecz nadal był to koniec burzliwych zmian na szczycie władzy. 14 lipca 2006 roku funkcję szefa rządu objął Jarosław Kaczyński. Sprawował tę funkcję nieco ponad rok, gdyż wskutek utarczek wewnątrzkoalicyjnych doszło do kolejnego kryzysu parlamentarnego, który ostatecznie zakończył się we wrześniu 2007 roku skróceniem kadencji z danymi GUS w roku 2005 w Polsce funkcjonowało 781 szpitali. W kolejnym roku liczba ta spadła do 742. W roku 2007 odnotowano wzrost względem poprzednich 12 miesięcy (748 szpitale), lecz był to wynik niższy niż na początku roku w latach 2005-2007 liczba szpitali w Polsce zmniejszyła się o koalicji PO-PSLW przyspieszonych wyborach parlamentarnych z 27 października 2007 roku zwycięstwo odniosła Platforma Obywatelska, na którą zagłosowało 41,51 proc. wyborców. Partii do Sejmu udało się wprowadzić 209 posłów. PO wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym zawarła koalicję dysponująca łącznie 240 głosami. Na czele rządu stanął Donald Tusk, który sprawował tę funkcję także po wygranych wyborach parlamentarnych w roku 2011. Do zmiany na stanowisku premiera doszło we wrześniu 2014 roku, kiedy Donald Tusk objął funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej. W jego miejsce powołano Ewę Kopacz, która na czele rządu stała do jesieni 2015 już wspominaliśmy, pod koniec 2007 roku liczba szpitali w Polsce wyniosła 748. W roku 2015 na koniec rządów koalicji wzrosła do 956. Sprawdźmy jednak, jak sytuacja zmieniała się z roku na rok:rok 2007 – 748,rok 2008 – 732,rok 2009 – 754,rok 2010 – 795,rok 2011 – 814,rok 2012 – 913,rok 2013 – 966,rok 2014 – 979,rok 2015 – więc, że liczba szpitali poza dwoma wyjątkami rosła z roku na rok. W okresie 2007-2015 przybyło 208 jednak zwrócić uwagę na adnotację metodologiczną zamieszczoną na stronie Głównego Urzędu Statystycznego. Czytamy w niej, że:Od 2012 r., w związku z wprowadzeniem ustawy o działalności leczniczej, dane o liczbie szpitali obejmują placówki, które do 2011 r. były traktowane jako filie. Od 2012 r. dane z zakresu szpitali ogólnych obejmują placówki MON i dotyczące liczby szpitali przed i po 2012 roku są Zjednoczonej PrawicyW wyborach parlamentarnych w 2015 roku najwyższy wynik odnotowało Prawo i Sprawiedliwość. Na listach PiS znaleźli się także przedstawiciele Porozumienia oraz Solidarnej Polski. Obóz Zjednoczonej Prawicy uzyskał 37,58 proc., co pozwoliło mu uzyskać ponad połowę miejsc w izbie niższej polskiego parlamentu ze względu na nieprzekroczenie progu wyborczego przez Zjednoczoną Lewicę. Początkowo na czele rządu PiS stanęła Beata Szydło, którą w grudniu 2017 roku zastąpił Mateusz koniec 2015 roku liczba szpitali w Polsce wyniosła 956. Rok później odnotowano nieznaczny wzrost – do 957 szpitali. Kolejne lata to spadek do odpowiednio: 950 i 949 placówek. Nie dysponujemy danymi za rok więc, że w okresie 2015-2018 liczba szpitali spadła nieznacznie, o 7 poprzednia:Wypowiedź Donalda Tuska uznajemy za prawdziwą, ponieważ w latach 2005-2007 liczba szpitali zmniejszyła się o 33, zaś w latach 2007-2015 wzrosła o 208. Poprawne jest również stwierdzenie, że po roku 2015 liczba szpitali zaczęła się zmniejszać, choć odnotowany spadek jest za rządów PiS i koalicjantówW wyborach parlamentarnych, które odbyły się 25 września 2005 roku, zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało 26,99 proc. poparcia, zdobywając tym samym 155 mandatów. Początkowo PiS utworzyło samodzielny rząd mniejszościowy, na którego czele stanął Kazimierz lutym 2006 roku doszło do kryzysu parlamentarnego, w wyniku czego rządzący zawarli z LPR i Samoobroną RP tzw. pakt stabilizacyjny będący podstawą przyszłej koalicji. Ostatecznie w kwietniu PiS podpisało umowę koalicyjną z Samoobroną RP oraz Narodowym Kołem Parlamentarnym. W maju po skomplikowanych negocjacjach do grupy tej dołączyła Liga Polskich Rodzin, co skutkowało utworzeniem nowego rządu, lecz nadal był to koniec burzliwych zmian na szczycie władzy. 14 lipca 2006 roku stanowisko szefa rządu objął Jarosław Kaczyński. Sprawował tę funkcję nieco ponad rok, gdyż wskutek utarczek wewnątrzkoalicyjnych doszło do kolejnego kryzysu parlamentarnego, który ostatecznie zakończył się we wrześniu 2007 roku skróceniem kadencji z danymi GUS w roku 2005 w Polsce funkcjonowało 781 szpitali. W kolejnym roku liczba ta spadła do 742. W roku 2007 odnotowano wzrost względem poprzednich 12 miesięcy (748 szpitale), lecz był to wynik niższy niż na początku roku w latach 2005-2007 liczba szpitali w Polsce zmniejszyła się o koalicji PO-PSLW przyśpieszonych wyborach parlamentarnych z 27 października 2007 roku zwycięstwo odniosła Platforma Obywatelska, na którą zagłosowało 41,51 proc. wyborców. Partii do Sejmu udało się prowadzić 209 posłów. Wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym PO stworzyła koalicję dysponująca łącznie 240 głosami. Na czele wspólnego rządu stanął Donald Tusk, który sprawował tę funkcję także po wygranych wyborach parlamentarnych w roku 2011. Do zmiany na stanowisku szefa rządu doszło we wrześniu 2014 roku, kiedy Donald Tusk został przewodniczącym Rady Europejskiej. Jego zastępczynią została Ewa Kopacz, która funkcję premiera sprawowała do jesieni 2015 już wspomnieliśmy, pod koniec 2007 roku liczba szpitali w Polsce wyniosła 748. W roku 2015, czyli na koniec rządów koalicji PO-PSL, liczba placówek wzrosła do 956. Sprawdźmy jednak, jak sytuacja zmieniała się z roku na rok:rok 2007 – 748,rok 2008 – 732,rok 2009 – 754,rok 2010 – 795,rok 2011 – 814,rok 2012 – 913,rok 2013 – 966,rok 2014 – 979,rok 2015 – więc, że liczba szpitali poza dwoma wyjątkami rosła z roku na rok. W okresie 2007-2015 przybyło 208 Zjednoczonej PrawicyW wyborach parlamentarnych w 2015 roku najwyższy wynik odnotowało Prawo i Sprawiedliwość. Na listach PiS znaleźli się także przedstawiciele Porozumienia oraz Solidarnej Polski. Obóz Zjednoczonej Prawicy uzyskał 37,58 proc. głosów, co pozwoliło mu uzyskać ponad połowę miejsc w izbie niższej polskiego parlamentu ze względu na nieprzekroczenie progu wyborczego przez Zjednoczoną Lewicę. Początkowo na czele rządu PiS stanęła Beata Szydło, którą w grudniu 2017 roku zastąpił Mateusz koniec 2015 roku liczba szpitali w Polsce wyniosła 956. Rok później odnotowano nieznaczny wzrost – 957 szpitali. Kolejne lata przyniosły jednak spadek do odpowiednio: 950 i 949 szpitali. Nie dysponujemy danymi za rok więc, że w okresie 2015-2018 liczba szpitali spadła nieznacznie, o 7 placówek.
Leszek Kalinowski Reforma to nie tylko likwidacja gimnazjów. Zmieni się cały system edukacji. Wielu rodziców ma różne obawy i pytania. Na przykład: Czy w przedszkolach wystarczy miejsc dla trzylatków? - No i znów sześciolatki zostaną w przedszkolu. Czy to oznacza, że zabraknie miejsc dla trzylatków? - pyta pani Aldona, mama Julki i Mikołaja. - Słyszałam, że problemy z miejscami będą co roku. Martwię się, bo mam dwójkę dzieci. A zależy mi, żeby poszły do przedszkola w tym i przyszłym roku. Polityka miasta w ostatnich latach była taka, by w szkołach podstawowych odpowiednio przygotować bazę dla najmłodszych dzieci. I przeszkolić kadrę. Wszystko to miało spowodować i tak też się działo, że rodzice sześciolatków chętnie zapisywali swoje pociechy do szkół. W roczniku połowa sześciolatków szła więc we wrześniu na lekcje. Kiedy wybór miał zastąpić obowiązek i wszystkie sześciolatki poszłyby do szkół, miasto odetchnęło z ulgą. Bo to oznaczało, że w przedszkolach będzie luźniej. Wszystkie chętne trzylatki znajdą w nich miejsce. A chętnych przybywało z roku na rok. Także dlatego że barierą nie były już opłaty. Rodzice muszą płacić tylko za wyżywienie, ewentualnie dodatkowe zajęcia. - W mieście 98 procent trzylatków chodzi do przedszkola. Tendencja jest taka, że pewnie niebawem będzie to sto procent - mówi wiceprezydent Wioleta Haręźlak. Przedszkola miasto tworzy w szkołach Miejsc w przedszkolach z roku na rok przybywa. A to za sprawą uruchomienia największej tego typu placówki w mieście w Zespole Edukacyjnym nr 3 na os. Pomorskim, a także zagospodarowywaniu dodatkowych pomieszczeń w istniejących przedszkolach. Czy w tym roku rodzice trzylatków mogą spać spokojnie? Nikt nie zostanie odprawiony z kwitkiem? Na ostatniej sesji powołano do życia Przedszkole nr 46 w miejscu Akademii Talentów. Placówka wejdzie w skład - razem z SP-11 - do nowo tworzonego Zespołu Edukacyjnego nr 9. Ale na wyjaśnia wiceprezydent, z tego powodu miejsc nie przybędzie. Miasto natomiast postanowiło, że Szkoła Podstawowa nr 6 przy ul. Moniuszki przeniesie się do Gimnazjum nr 3 i V LO przy ul. św. Kingi. Na jej miejscu powstanie zaś ośmiooddziałowe przedszkole. Do tego w istniejących placówkach zagospodarowywane będą kolejne pomieszczenia. Dzięki temu, zapewnia wiceprezydent, miejsc dla trzylatków nie zabraknie. Choć nie da się tak ich przygotować, by każdy maluch znalazł miejsce w placówce najbliżej jego domu. Takie rozwiązania nie bardzo podoba się niektórym rodzicom, którzy ślą także do naszej redakcji listy z pretensjami. - Miasto powinno zabezpieczyć miejsca wszystkim tam, gdzie chcą - uważa pani Elwira, mama małej Jagody. Innego zdania jest pani Iwona, mama trzylatki Julki. - Też bym chciała, żeby moje dziecko chodziło do przedszkola obok mojego domu - przyznaje. - Ale zdaję sobie sprawę, że po pierwsze miasto nie ma obowiązku zapewnienia wszystkim trzylatkom miejsca. Po drugie przez reformę i zmiany PiS cały wcześniejszy plan miasta poszedł w łeb. Rząd sobie coś wymyśla, a samorządy muszą się same borykać z problemami. Dobrze, że będzie nowe przedszkole przy ul. Moniuszki. Jak będzie trzeba, to właśnie tam będę dowozić swoje dziecko. Nabór do przedszkoli rozpocznie się w środę, 12 kwietnia br. Od tygodnia natomiast rodzice obecnych przedszkolaków mogą składać deklarację, że ich dziecko w kolejnym roku pozostanie w danej placówce. Czas na to mają do wtorku, 11 kwietnia. Po tym terminie deklaracje nie będą rozpatrywane. W środę, od godz. udostępniona zostanie w systemie rekrutacyjnym oferta przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w podstawówkach. Rodzice będą musieli złożyć odpowiedni wniosek w terminie od 18 kwietnia do 5 maja. Komisja weryfikacyjna zajmie się nimi do 12 maja. Opublikowanie list dzieci zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych zaplanowano na 24 maja o godz. Wtedy to rodzice od 24 do 29 maja będą musieli potwierdzić wolę przyjęcia do wskazanej placówki. Opublikowanie list dzieci przyjętych i nieprzyjętych odbędzie się 31 maja o godz. Wzorem lat ubiegłych, nabór prowadzony będzie przy wsparciu systemu elektronicznego ( Do oddziałów przedszkolnych w podstawówkach oraz oddziału Miejskiego Przedszkola nr 18, zlokalizowanego przy ul. Jana z Kolna 10, przyjmowane będą tylko dzieci sześcioletnie (urodzone w 2011 roku). Korzystanie z wychowania przedszkolnego, na zasadach obowiązujących w miejskich placówkach, możliwe jest także w dwóch przedszkolach publicznych, prowadzonych przez osoby fizyczne. Chodzi o przedszkole „Jacek i Agatka” przy ul. Zachodniej 61 oraz Krainę Baśni przy ul. Waszczyka 4a, 4b, 4c. Placówki te przeprowadzają nabór dzieci, stosując kryteria, terminy i zasady, obowiązujące w rekrutacji do przedszkoli miejskich. Nabór prowadzony jest wyłącznie na wolne miejsca. Miejskie Przedszkole nr 46 przy ul. Rzeźniczaka 1, z powodu braku wolnych miejsc, nie będzie prowadzić naboru na rok szkolny 2017/2018. Dzieci, obecnie uczęszczające do Akademii Talentów zostaną przyjęte do przedszkola nr 46, które rozpocznie swą działalność 1 września br. (rodzice muszą złożyć deklarację o kontynuowaniu edukacji przedszkolnej tym samym miejscu). Warto też dodać, że rodzice składając wniosek mogą wskazać maksymalnie trzy przedszkola. Muszą wpisać swoje preferencje w kolejności od tego, na którym im najbardziej zależy. Wniosek trzeba złożyć w placówce, wskazanej w pierwszej preferencji. Czeka nas nie tylko likwidacja gimnazjów Reforma oświaty, która ma wejść w życie 1 września, powoduje też zmiany w szkołach. Nie będzie naboru do gimnazjów. Szkoły te zmienią się w podstawówki i licea. To oznacza np. że nie wszyscy nauczyciele obecnych gimnazjalistów będą uczyć młodzież w nowym roku szkolnym. W gimnazjach, które staną się SP, obok klas II i III pojawią się też uczniowie zerówek, klas pierwszych, a także czwartych i siódmych. W gimnazjach, które będą ogólniakami, obok klas II i III pojawią się licealiści. W istniejących podstawówkach może się okazać, że klasy czwarte i siódme będą mniej liczne, bo część uczniów przejdzie do nowo tworzonych szkół. Sprawi to więcej problemów choćby z planem czy organizacją pracy placówek. - To dobra zmiana. Reforma dała rodzicom wybór - mówi Krystyna Jamruz-Bobrowska, mama szóstoklasisty. - Gminy są po to, by wykonywać to, co postanowi rząd. To ich obowiązek. - My nie chcieliśmy tej reformy. Ona nie jest dobrze przygotowana - mówi prezydent Janusz Kubicki. - Mamy cztery miesiące, by cały system oświaty wywrócić do góry nogami. Na ostatniej sesji radni przyjęli nową siatkę szkół w mieście. Choć nie obyło się bez ostrych słów i dość dziwnego głosowania. Radnym PO i Zielonej Razem chodziło o to, by sieć ustalić. Bo rodzice muszą wiedzieć, jakie szkoły będą od 1 września. - Zostaliśmy postawieni pod murem - tłumaczą radni swoje zachowanie. - Z drugiej strony chcieliśmy jakoś zaznaczyć, że to, co narzuca nam rząd, nie jest przez nas akceptowane. Robert Sapa (PO) zauważył, że nie tylko duża część nauczycieli, samorządów, ale i rodziców jest niezadowolona. Według niego rząd jednak nie słucha żadnych argumentów... Poza tym, jak podkreśla Sapa, to koszty. Zielona Góra musi teraz wydać 20 mln zł, by dostosować się do wymogów reformy. Pieniądze te powinien dać rząd. Tymczasem nagle musi je znaleźć miasto. - Jak wprowadzano sześciolatki do szkół, też miasto musiało wydać pieniądze na dostosowanie placówek do małych dzieci - przypominał Jacek Budziński (PiS). - PO nie protestowało. - To były sensowne zmiany. W całej Europie dzieci idą wcześniej do szkoły niż w Polsce - ripostowali radni PO. - Teraz robimy krok w tył. Jednocześnie radni przyjęli apel do premiera i prezydenta, by wstrzymał reformę oświaty. Jarosław Kostecki z Forum Rad Rodziców podkreśla, że nikt nie mówi: Stop zmianom! Tylko muszą być one sensowne, dobrze przygotowane. - Jest jeszcze czas, żeby reformę odłożyć o rok. Przeprowadzić rzetelne konsultacje. Dobrze się zastanowić, co wprowadzamy, co odkładamy na lata - tłumaczy prezes lubuskiego Związkku Nauczycielstwa Polskiego Bożena Mania. Związek wraz z 14 koalicjantami stowarzyszeniami rodziców, My Zielonogórzanie, OPZZ, PO, Nowoczesną... chce przeprowadzenia referendum w sprawie oświaty. - Logistycznie zmiany w szkołach rozpoczną się dopiero w czasie wakacji, więc można jeszcze zatrzymać reformę na rok - uważają przeciwnicy zmian od 1 września. Inaczej sprawę widzą zwolennicy reformy. Ich zdaniem reforma to spełnienie obietnic złożonych przez PiS w kampanii wyborczej. Polacy popierają te zmiany. Reforma jest dobrze przygotowana. I uczniowie na niej skorzystają. - Choćby powrót do czteroletnich liceów - mówi nauczyciel z jednego z gimnazjów. - Nikt mi nie powie, że to nie będzie z korzyścią dla młodzieży. Zdaniem emerytowanego nauczyciela Tadeusza Brzozowskiego, oświata wymaga zmian, bo zmienia się świat. Inne są dzieci i młodzież. Inne są możliwości. Dziś wszystkie wiadomości są w telefonie. Powinniśmy uczyć umiejętności a nie wkuwania na pamięć. I w tym kierunku powinniśmy iść.
Schetyna „doradza”, jak zarobić pierwszy milion Data utworzenia: 27 kwietnia 2019, 11:01. Gdyby dziś Polska ubiegała się o członkostwo w UE to nie zostałaby przyjęta. Jako Koalicja Europejska nie damy wyprowadzić Polski z Europy – mówił w sobotę na konwencji regionalnej KE w Poznaniu Grzegorz Schetyna. Nie obyło się też bez uszczypliwości w stronę partii rządzącej. „Jak zrobić pierwszy milion? Zapisać się do PiSu” – dodał lider Platformy Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna Foto: Michał Fludra / Schetyna mówił, że niedługo Poznań może być jednym z najlepszych miast do życia w Europie, a Wielkopolska – jednym z najbogatszych regionów. Dodał, że lepsza przyszłość nie nastąpi, jeśli rząd dalej będzie w UE pośmiewiskiem. – Po to jesteśmy, żeby ludzie tu, i w Poznaniu i w całej Polsce nie stracili swojej przyszłości, przyszłości, która im się należy, żeby mogli żyć jak na zachodzie Europy, bo to jest już na wyciągnięcie ręki, po to jesteśmy i dlatego zwyciężymy – podkreślił Schetyna. Jeśli chodzi o „poziom życia i luksusy”, to PiS przegonił Europę Przekonywał, że Koalicja Europejska ma bardzo silną reprezentację w Wielkopolsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego - b. premier Ewę Kopacz, b. premiera Leszka Millera, który – jak podkreślił Schetyna – wprowadził Polskę do UE. – Nie ma przyszłości Polski bez Europy, ale Europa to nie tylko PE, najważniejsza jest Europa tu w Polsce, przede wszystkim polski rząd musi być na europejskim poziomie, na zachodnioeuropejskim poziomie – powiedział Schetyna. – Tylko, że chodzi o to na jakim poziomie władza rządzi, a nie na jakim żyje – dodał. Mówił, że PiS już dawno przegonił Europę, jeśli chodzi o ich własny „poziom życia i luksusy”. – „Jak zrobić pierwszy milion? Zapisać się do PiSu”. Dziś Polacy częściej muszą ustępować pierwszeństwa rządowym kolumnom, niż karetkom – krytykował rząd lider PO. – Dla państwa jednej partii, dla państwa upartyjnionych sądów po prostu w UE nie ma miejsca. Gdyby dziś Polska ubiegała się o członkostwo w UE, to nie zostałaby do niej przyjęta, więc niech nikt nie mówi, że polexit to przesada – powiedział Schetyna. – My – PO, PSL, SLD, Nowoczesna i Zieloni powołaliśmy wspólnie Koalicję Europejską, bo wiemy, że obecne wybory do PE, jesienne wybory do polskiego Sejmu i Senatu to będzie wielki wybór i nie damy wyprowadzić Polski z Europy ani formalnie ani mentalnie – dodał. Lider PO przekonywał, że KE będzie uczestniczyć w wielkich europejskich projektach. – Dzięki wsparciu Unii zwalczymy smog i zlikwidujemy węgiel jako paliwo do domów i mieszkań w ciągu najbliższej dekady – zapewniał Schetyna. Schetyna do nauczycieli – My chcemy innej Polski. Chcemy Polski dla Kowalskiego, a nie dla Kaczyńskiego. Będziemy z Polakami, a nie nad Polakami, wystarczy szanować ludzi, wtedy skończy się złodziejstwo, ale skończy się też kłamstwo, skończy się nienawiść. Zacznie się rozsądek i praca, i wtedy wróci zaufanie – mówił Schetyna podczas konwencji. Nawiązał też do zawieszonego protestu nauczycieli. – Chcę dziś powiedzieć nauczycielom, wasz protest miał sens, wasza determinacja zrobiła na nas wszystkich wielkie wrażenie. Uważnie słuchaliśmy tego, co mówiliście. Mamy największy szacunek dla was i waszej pracy. Zaraz po wyborach usiądziemy do poważnej, uczciwej rozmowy, ale już dziś bez warunków wstępnych mamy dla was propozycje, które spełnią wasze postulaty – mówił. Zaznaczył jednocześnie, że to nie jest wszystko. – Chcemy, aby polska edukacja była najlepsza na świecie. Jeśli osiągnęły to takie kraje, jak Finlandia czy Estonia, to my Polacy też możemy to osiągnąć, tylko warto pamiętać o prostym fakcie, że nie da się zorganizować szkoły bez nauczycieli – zaznaczył. 18 maja w Warszawie wielki marsz organizowany przez Koalicję Europejską – Zapraszam na wielki marsz, który zorganizujemy 18 maja w Warszawie. Zapraszam, jako Koalicja Europejska. Zapraszam was z Wielkopolski, z Pomorza i z Podlasia. Was, nauczycieli i was niepełnosprawnych. Was z mniejszości i z większości – mówił Schetyna. Jak dodał, zaprasza młodych i starszych, wszystkich, którzy „chcą wolnej, europejskiej Polski”. – Ale kolejny nasz wielki wybór, kolejny krok ku wymarzonej Polsce przyszłości, ten krok będzie w głosowaniu 26 maja i wtedy zwyciężymy – przekonywał. Przeczytaj też: Znamy wybory list wyborczych. Nie PiS i nie KO. Kto zgarnia nr 1? W PSL bunt? Szef partii zabiera głos Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Potrafimy się przyznać do porażki: jak dotąd nie udało nam się rozwiązać problemu mieszkaniowego. Tych spraw do rozwiązania jeszcze pozostaje wiele. One będą podjęte i rozwiązane, tylko wtedy, gdy ta polityka będzie kontynuowana - powiedział w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w sobotę spotkał się z mieszkańcami Poznania."Jest też problem, gdzie jak dotąd się nie udało - to mówię jasno, my potrafimy się przyznać do porażki - to jest sprawa mieszkaniowa" - powiedział Jarosław Kaczyński. KOMENTARZE (0) Do artykułu: Prezes PiS: Jak dotąd nie udało się rozwiązać problemu mieszkaniowego
Fala negatywnych komentarzySerwis Wprost oznajmił, że „biuro poselskie posłanki Prawa i Sprawiedliwości Dominiki Chorosińskiej opublikowało sprawozdanie finansowe za rok 2019/2020. Chodzi o okres od 12 listopada 2019 r. do końca 2020 r. Polityk za ten okres w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego wydała na przejazdy samochodem własnym lub innym 33 400 zł”.To od razu wywołało falę negatywnych komentarzy. Oliwy do ognia dodał fakt, iż z prostego rachunku wykonanego przez dziennikarzy wynika, że przy średnim zużyciu paliwa (8 litrów / 100 km) i cenie paliwa w tamtym okresie Chorosińska musiałaby wyjeździć ok. 100 tys. km w 13,5 miesiąca. Tymczasem nawet przedstawiciel handlowy w rok pokonuje około 50 tys. tłumaczyW wywiadzie dla Onetu Chorosińska objaśniała, że rzeczywiście dużo jeździ. „Spotykam się z ludźmi w całym kraju, bo jako znana osoba jestem zapraszana w wiele miejsc” – mówiła posłanka że rachunki, które przedstawiła, nie są zawyżone. Dodała, że posłom przysługuje znacznie wyższa suma na pokrycie kosztów za przejazdy (i jest bardzo dużo posłów, którzy kwotę tę wykorzystali w 100 proc.).„Mieszkam pod Warszawą. Potrafię czasem zrobić trasę z domu do Warszawy czy Grodziska cztery razy dziennie” – stwierdziła. Dodała, że nie korzysta z hoteli. Zawsze stara się wrócić na noc do miejsca zamieszkania. Ponadto okres pandemii (i tym samym zdalne posiedzenia) sejmu wcale nie wpłynęły na jej aktywność. „Z powodu pandemii nie jeździłam wcale mniej, bo w kraju pojawiało się wiele związanych z nią problemów”.Serwis „Do Rzeczy” przypomina, że parlamentarzyści w ramach wydatków biur poselskich mogą otrzymać zwrot za podróże samochodami maksymalnie na kwotę 41 tys. zł. Posłowie i senatorowie mają też prawo do korzystania bezpłatnie z przejazdów środkami transportu publicznego zbiorowego, przelotów w krajowym przewozie lotniczym i przejazdów środkami komunikacji 100 tys. zł za podróże GosiewskiejOkazuje się, że podatnicy duże koszty ponoszą także za podróże Małgorzaty Gosiewskiej. Informacja wyszła na jaw po tym, gdy „SuperExpress” dotarł do listy zagranicznych wyjazdów posłów od początku 2021 r. Okazuje się, że Gosiewska spędziła w delegacji 61 dni, za które Kancelaria Sejmu zapłaciła około 105 tys. dodaje „Na Temat”, „wśród najbardziej egzotycznych wyjazdów znalazła się wyprawa do Ułan Bator w związku z zaproszeniem wystosowanym przez wiceprzewodniczącego parlamentu Mongolii. Sześciodniowa wizyta w największym mongolskim mieście kosztowała 17 tys. zł”.
jak zapisać się do pis