FOCUS KEEPER – POMODORO TIMES. Aplikacja Focus keeper – pomodoro times, stosowana przez Olę Budzyńską, czyli Panią Swojego Czasu opiera się na technice Pomodoro. Samą technikę przybliża notatka graficzna, którą umieściłam poniżej: Technika Pomodoro polega na pracy w modułach czasowych zwanych “pomodoro”. Każde pomodoro to 12. Zapoznaj się z językiem; Rysowanie ludzkiego ciała bez znajomości anatomii jest jak gra planszowa bez instrukcji i brakujących niektórych kluczowych elementów: to frustrujące i zagmatwane. Gdy nauczysz się wszystkich zasad i opanujesz grę, możesz je zmienić. Można by uczyć się na niej psiej anatomii, podobnie jak empatii. Zawsze była samotna, nawet wtedy gdy mieszkała przy człowieku. Dlaczego się od niego A przecież gdy przyglądamy się anatomii prestiżu, pozycja ekonomiczna ma w niej istotne znaczenie. Prostota sztandarowego programu Prawa i Sprawiedliwości polega na tym, że dostaje je każda rodzina z dziećmi, podobnie jak inne programy, takie jak 300+ czy Rodzinny Kapitał Opiekuńczy. W Internecie dostępne są tysiące aplikacji anatomicznych. Jednak większość z nich używa zbyt wielu reklam w aplikacji, co może utrudniać efektywne studiowanie anatomii. To jest powód, dla którego wybraliśmy najlepsze bezpłatne aplikacje do anatomii na Androida i iOS, które zapewniają płynne badanie anatomii. Czy trzeba się uczyć anatomii już na wakacjach? Od czego zacząć? Uspokajam - nie trzeba. Trzeba się porządnie wyspać, na zapas 😀 Na pierwsze zajęcia wystarczy się pouczyć kilka dni wcześniej, jak na każde. Ale na pewno nie musicie kuć na pamięć podręczników już teraz. Na wszystko znajdziecie czas w ciągu roku akademickiego. 49Qx. Jak uczyć się anatomii i po co nam jej znajomość? Artykuł ten kieruję raczej w stronę studentów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z anatomią człowieka lub zastanawiają się, czy warto do niej wrócić. W pierwszej części chciałbym ukazać, jak ważna dla nas jest świadomość budowy ludzkiego ciała. W drugiej skupimy się na tym, w jaki sposób ułatwić sobie przyswajanie anatomicznej wiedzy, a jej przecież niemało. Dlaczego warto uczyć się anatomii? Znajomość anatomii albo jej brak, będzie nam towarzyszyć na każdym etapie naszego kształcenia i w pracy. To, że anatomii uczymy się na pierwszym roku studiów, jest jak najbardziej logicznym rozwiązaniem, gdyż właściwie wszystkie inne zajęcia odwołują się do niej (oraz do fizjologii). Dlatego też zajęcia z anatomii powinny być prowadzone na bardzo wysokim poziomie, a jeśli nie są, sami powinniśmy sobie taki poziom zapewnić. Bez konkretnej, mocnej wiedzy anatomicznej nie możemy prowadzić świadomej rehabilitacji, zamiast niej, będziemy powtarzać utarte schematy. Wystarczy raz coś źle zapamiętać, pomylić, w jakim kierunku zachodzi ruch, aby zaszkodzić drugiemu człowiekowi. Dlatego też powinniśmy być zawsze otwarci na każdą merytoryczną dyskusję. Jeżeli nie będziemy rozumieć, dlaczego właśnie taką terapię przeprowadzamy z pacjentem, nasza metoda leczenia nie będzie efektywna, ponieważ nie będziemy umieli jej modyfikować. Mimo że początkowo anatomia jest dla nas twardym orzechem do zgryzienia. Warto wracać do niej poza tokiem zwykłego studiowania. Budowa ludzkiego ciała nie jest nudna, pod warunkiem, że rozumiemy, to co czytamy. Ucząc się, czasem nie mamy siły się w coś zagłębić, zrozumieć, poszukać, wyjaśnić. Dlatego właśnie proponuję zaglądać do anatomicznych książek, kiedy tylko mamy okazję. Nie zmuszać się do czytania 20-30 stron, lecz przeczytać 2 strony i zastanowić się nad nimi. Musimy każdego dnia, podczas każdego spotkania z pacjentem pamiętać o tym, że to od nas zależy jakość jego życia. Jeżeli więc od nas zależy oblicze jego przyszłego życia, a nasza terapia jest najskuteczniejsza, jeśli opieramy ją na wiedzy (w tym anatomicznej), to chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, że spoczywa na nas duża odpowiedzialność. Przedstawię teraz kilka ze sprawdzonych przeze mnie sposobów ułatwiających naukę anatomii. Bez atlasu ani rusz Atlas jest narzędziem niezbędnym, szczególnie dla kogoś, kto pierwszy raz spotyka się z anatomią, pozwala on zobaczyć strukturę, a nie jedynie wykuć ją na pamięć. Atlasów anatomicznych jest wiele, każdy ma indywidualne preferencje zarówno cenowe, jak i jakościowe. Osobiście używam Atlasu anatomii człowieka Nettera i jestem z niego zadowolony. Czytając „Bochenka” lub inny podręcznik do nauki anatomii, z którego się uczymy, powinniśmy analizować opisy z rycinami. Warto skupić się też na zrozumieniu anatomicznych określeń położenia, z czasem dzięki temu oglądając atlas, umie się samemu opowiadać o danych strukturach. Osteologia Osteologia jest pierwszym z etapów nauki anatomii. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić uczenia się nt. przebiegu i funkcji mięśni bez znajomości dokładnej budowy szkieletu ludzkiego. Kości jako elementy najtrwalsze, dobrze wyczuwalne, stały się podstawą do opisywania przebiegu mięśni i nie tylko. Poza tym sama osteologia jest chyba najłatwiejszym z działów anatomii do przyswojenia. Jeśli ktoś dopiero zaczyna studia, musi skupić się przede wszystkim na niej, ponieważ będzie ona nieustanie wracać, wszystkie kolejne działy będą do niej nawiązywały. Osteologii szczególnie nie można sobie odpuścić. Badajmy palpacyjnie Badanie dotykiem struktur anatomicznych pozwoli nam zrozumieć, gdzie tak naprawdę znajdują się one na ciele oraz jak praktycznie wygląda podział na struktury powierzchowne i głębokie. Najłatwiej palpacyjnie bada się oczywiście kości, podczas takiego badania, trzeba być skupionym i wiedzieć czego się szuka, jest to kluczem do zapamiętania informacji o danej strukturze. Istnieje kilka książek do nauki palpacji w języku polskim, ja korzystam z Badania palpacyjnego układu mięśniowo-szkieletowego Muscolino. Mimo że jest całkiem przyzwoita, sądzę, że można znaleźć coś podobnego w niższej cenie. W zasadzie mając do dyspozycji tylko podręcznik i atlas, jest się w stanie wyczuć wiele struktur. Uczmy się etapami i powoli Czytając książkę, warto skupić się na najważniejszych rzeczach i zapisać je. W przypadku nerwów czaszkowych zacznijmy od ich nazewnictwa, potem tego, co unerwiają, a na końcu ich przebiegu. Sam często łapie się na tym, że ucząc się długich regułek czy przebiegów, de facto zapominam, czego one dotyczyły. Zdecydowanie lepiej zrozumieć i przyswoić sobie parę stron, niż czytać multum stron i kojarzyć tylko jakieś hasła. Kolorowanki Kolorowanie przydaje się szczególnie wtedy, kiedy w zasadzie znamy model danej struktury i chcemy go sobie utrwalić. Korzystam głównie z Anatomii Nettera do kolorowania, ale również innych kolorowanek. Kolorując, skupiamy się na tym, dlaczego przykładamy kredkę akurat tutaj, co znajduje się w jej pobliżu. Pamiętajmy, że staramy się robić wszystko świadomie. Akurat w zabawie w kolorowanki dużo łatwiej stracić koncentrację niż np. czytając podręcznik. Kolorowanki są szczególnie przydatne, jeśli nie mamy już siły wytężać umysłu na zrozumienie książki, a wciąż chcemy się pouczyć. Korzystajmy z modeli i zajęć prosektoryjnych Jeżeli tylko mamy dostęp do jakichś modeli (stawów, kości, serca, płuc, płodu, tkanek itp.), wykorzystujmy je. Niektóre z nich jesteśmy w stanie zbudować lub kupić. Kupując model szkieletu człowieka, sprawiłem sobie świetne narzędzie do nauki. Mam podgląd 3D, mogę po nim pisać ołówkiem, dotykać, zobaczyć, w jakiej odległości od siebie umiejscowione są struktury. Zrozumieć, co autor miał na myśli, pisząc „guzek” a co „wyrostek”. Łatwiej mi zapamiętać i zrozumieć np. które kości stępu ze sobą graniczą, czy gdzie jest zatoka stępu. Niektóre uczelnie mają do dyspozycji sale prosektoryjne, gdzie student może zapoznać się z realnymi tkankami człowieka. Wydaje mi się, że są to zajęcia niezastąpione. Bardzo ważne jest, aby przed zajęciami przygotować się z danego materiału, daje to możliwość lepszego zapamiętania i zrozumienia tego, o czym opowiada asystent. Jednak w szczególności zajęcia z wykorzystaniem zwłok ludzkich są pomocne, jeśli mamy wątpliwości w związku z danym materiałem. Rozrywka. Nauka anatomii nie musi być nudna. Może stać się naszą pasją. Możemy podejść do niej niechętnie albo z sentymentem popijając przy niej wino. Nie jest to jednak możliwe, jeśli jutro mamy kolokwium z danego działu. Dlatego trzeba wracać do anatomii, bo to naprawdę ciekawy świat. Kończąc ten wpis, chcę przypomnieć, że spoczywa na nas duża odpowiedzialność, dlatego musimy być świadomi, jak ważna w naszym fachu jest ta wiedza. Nie możemy sobie jej po prostu olać. Jednym z zasadniczych problemów związanych ze studiowaniem anatomii jest pytanie zadane w tytule tego posta. Można jeszcze (w domyśle) dodać drugą część - "i nie oszaleć..." Na pierwszy rzut oka ogrom materiału do przyswojenia na zajęcia z anatomii wydaje się ponad ludzkie siły. Jednak wbrew pozorom jest on do ogarnięcia. Naprawdę! Uczenie się anatomii jest analogiczne do uczenie się słów piosenek - zapamiętujesz całe długie frazy, i nawet nauczenie się kilku zwrotek jest możliwe. Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma radami i pomysłami dotyczącymi studiowania tego interesującego przedmiotu. Wprowadzenie Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytania: Po co studiuję anatomię? Do czego przyda mi się w życiu, pracy zawodowej? W jakim stopniu wiedzę anatomiczną będę wykorzystywał w przyszłości? Rozważmy teraz możliwe odpowiedzi. Jeżeli odpowiedź na powyższe pytania brzmi - "bo muszę zaliczyć egzamin", to... nie do Ciebie skierowane są te rady. Motywatory zewnętrzne w postaci egzaminu, surowego prowadzącego, wysokiej opłaty za powtarzanie przedmiotu czy zwyczajnej konieczności zaliczenia przedmiotu może i sprawdzają się, ale tylko na krótką metę. Owszem, czasami pomagają, nakierowują i oczywiście mobilizują, to fakt, ale nie one powinny być celem czy motorem studiowania. Jeśli odpowiedzią na pytanie będzie brzmiała: bo robię to dla siebie, chcę wiedzieć więcej, lubię się rozwijać - to już coś innego. Odpowiedź taka zalicza Cię do grupy osób zainteresowanych przedmiotem. I to właśnie dla Ciebie są poniższe porady. Natomiast jeżeli odpowiedź brzmi: Chcę być profesjonalistą lub Wymaga ode mnie tego mój zawód, to można powiedzieć, że studiujesz anatomię strategicznie. Niekoniecznie lubisz ten przedmiot, ale wiesz, że będzie on przydatny w Twojej przyszłej pracy zawodowej. Poniższe rady mogą sie przydac również i tobie. O studiowaniu "powierzchownym", "głębokim" i "strategicznym" napiszę w innym poście. Motywacja wewnętrzna jest kluczem do efektywnego studiowania. 1. Bądź systematyczny Większość ludzi nie zapamięta słów piosenki po jej jednokrotnym wysłuchaniu. Analogicznie nie da się uczyć anatomii bez systematyczności. A najgorsze jest uczenie się w stresie, w czasie sesji... Uczenie się na ZZZZ (zakuć, zaliczyć, zdać, zapomnieć). Powtarzaj to, czego się nauczyłeś wczoraj i tego czego uczyłeś się dwa tygodnie temu. Systematycznie. I tego, czego się uczyłeś 2 miesiące temu też... 2. Poznaj swój styl uczenia się To, że kolega czy koleżanka ma "piękne notatki" absolutnie nie znaczy, że Ty będziesz się z nich efektownie uczyć! Warto zrobić test, aby przekonać się, jaki masz styl uczenia się. Dobieranie formy informacji odpowiednich do swojego mózgu zdecydowanie poprawiają efektywność uczenia się! Sprawdź swój styl uczenia się. 3. Ucz się aktywnie Rysuj własne schematy Rysowanie struktur, upraszczanie skomplikowanych zależności czy relacji topograficznych, to świetna droga do poznania współzależności struktur anatomicznych. Diagramy są szczególnie przydatne podczas uczenia się naczyń i nerwów. Stwórz własny atlas anatomiczny Profesjonalne ryciny anatomiczne bez podpisów, na których możesz dowolnie zaznaczać interesujące elementy, używać własnych kolorów i oznaczeń tworzą spersonalizowany atlas. Gromadź fiszki Niewielkie karteczki na których po jednej stronie piszesz pytanie, a na odwrocie dajesz na nie odpowiedź. Sam proces tworzenia fiszek, wymyślanie pytań, zakresu materiału jest bardzo dobrą metoda uczenia się. Własnoręcznie zrobione karteczki, systematycznie w ciągu całego kursu anatomii znakomicie przydają się przed powtórkami. Nie kupowanie gotowych karteczek, ale stworzenie własnego, personalnego zestawu, jest skuteczna formą nauki. Fiszki mogą być również wykorzystane jako forma gry na spotkaniu "towarzyszy niedoli" przed kolokwium lub egzaminem. Więcej na temat fiszek we wpisie Fiszki czyli flashcards Uczyć się w grupie Wiem, że nie każdy to potrafi, jednak w przypadku anatomii to szcególnie dobra metoda. Pięć mózgów znaczy więcej niż jeden (zazwyczaj...). 4. Wykorzystuj najlepsze źródła Używaj podręcznika Podręcznik, podręcznik, podręcznik... Drukowany, poręczny, kompleksowy, napisany przez ekspertów, sprawdzony przez redaktorów ciągle (jeszcze) jest bardziej godny zaufania niż źródła internetowe. Jeśli jesteś słuchowcem - przeczytaj sobie rozdział z podręcznika. Mikrofon, zwykły systemowy nagrywacz i zapisanie. można przegrać potem na MP3 (ewentualnie MP4) i słuchać. Wiem, czasami brzmi to idiotycznie, ale jest skuteczne. Siedzac w środkach komunikacji (publicznej i prywatnej) można puszczac sobie siebie... nawet kilka razy. To bardzo dobre narzędzie! Więcej o wyborze dobrego podręcznika we wpisie Idealny podręcznik anatomii Wybierz atlas anatomiczny, który Ci najbardziej odpowiada Jaki atlas/atlasy? Jeden wystarczy... od Ciebie zależy czy będzie to Netter, Sobotta, Prometeusz czy Kopf-Meier. Wszystkie one są badzo dobre - jednym pasuje taki styl a drugim inny. Ich zawartośc merytoryczna jest porównywalna. Sprawdź czy "dobrze leży w ręce" czy lubisz stylistykę obrazków? Jeśli nie przeszkadza Ci, że jest czarno-biały Przyglądaj się obrazkom, staraj się nadawać im tytuły, orientuj w przestrzeni - gdzie przód, a gdzie tył; gdzie góra, a gdzie dół; gdzie bok, a gdzie przyśrodek. Jakie dana struktura jest położona w relacji do innych struktur? Z czym się łączy? Do czego przylega? Jakie są jej ograniczenia? Wyobraź sobie, że jesteś w danej przestrzeni: w oczodole, kanale udowym, trójkącie łokciowym. Rozejrzyj się po ograniczeniach. Porównanie atlasów anatomicznych we wpisie Najlepsze atlasy anatomiczne w sieci Rozwiązuj testy Gotowe zestawy testów przygotowane i wydane przez wielkie wydawnictwa, nieoficjalne kolekcje pytań z lat ubiegłych czy pytania napisane przez "współstudentów". Wszystkie typy pytań mogą naprowadzić Cię na zagadnienia którym musisz poświęcić więcej czasu. Przewodnik do ćwiczeń Niestety nie znam jeszcze żadnego polskojęzycznego przewodnika do ćwiczeń. Ten typ pomocy zawiera nie tylko "spis rzeczy do wkucia", ale jest jednocześnie planerem i stymulatorem anatomicznym. Używaj książki do kolorowania Część osób uznaje je za zabawkę dobrą dla dzieci. Mają do tego prawo. Jednakże dla bardzo wielu studentów to znakomity sposób na uczenie się anatomii. Kolorowanie struktur przydaje się przy dokładnym okreslaniu graniz oraz wzajemnego położenia anatomicznego. To także znakomitr narzędzie do dokładnego przyjrzenia sie danej rycinie. 5. Korzystaj z zajęć Systematycznie uczęszczaj na zajęcia - zarówno wykłady jak i ćwiczenia. Nawet pozornie bezproduktywne siedzenie jest przydatne. Staraj się jednak robić wszystko, żeby to siedzenie nie było bezproduktywne. Słuchaj wykładu zadawaj pytania Wykład jest nie tylko nudnym przekazaniem materiału do wkucia. To przede wszystkim wskazówka dotycząca punktu widzenia prowadzącego. Aktywnie uczestnicz w ćwiczeniach Przychodź przygotowany na zajęcia. Przeczytaj partię materiału przed zajęciami. Nawet jeżeli nie ma wejściówki z danej partii materiału. Zadawaj pytania 6. Daj sobie czas Nie staraj się zapamiętywać wyszystkiego w ciągu jednej nocy. Po pół roku bez pracy nie można nadrobić w ciągu jednej nocy. Powiem więcej, nawet w ciągu trzech będzie to trudne. 7. Twórz szerszy obraz Łącz strukturę z czynnością. To bardzo ułatwia zrozumienie innych przedmiotów. Przydaje się na fizjologii, biochemii, histologii, embriologii... w końcu każdy z tych przedmiotów opowiada o tym samym, tylko z innego punktu widzenia. Łącz nowo nabywaną wiedzę z tym co już wiesz Uczymy się w taki sposób, że nowe wiadomości dołączamy do tego co już wiemy. Zapamiętywanie nie jest tym samym czym uczenie się! Anatomia nie jest listą struktur do zapamiętania czy tabel do wkucia (wbrew pozorom). Zrozumieć anatomię, a wkuć przyczeoy mieśniowe to dwie różne sprawy. Staraj się zrozumieć interakcje a nie tylko zapamiętywać terminologię. Hierarchizuj wiadomości Anatomia jest bardzo hierarchiczna. Nauka ta miała czas na to, aby rozwinąć się i sprecyzować terminologię. Od ogółu do szczegółu - ale co jest ogółem, a co szczegółem? - odpowiedź można znaleźć na mapie myśli. Ukłąd ruchu - mapa myśli Podsumowanie Różnorodność form studiowania jest kluczem do sukcesu. Podczas studiowania anatomii trzeba połączyć obraz ze słowem oraz mieć rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną. Jeżeli nie masz wyobraźni przestrzennej elektroniczny trójwymiarowy atlas jest bardzo przydatnym rozwiązaniem. Nie warto jednak zaniedbywać klasycznych, drukowanych atlasów. Życzę sukcesów w studiowaniu anatomii! Źródło: Wakacje trwają w najlepsze, ledwo wróciłam z rodzinnego wyjazdu, a zaraz czeka mnie kolejny, tym razem ze znajomymi. Dzisiejszy dzień spędzam odpoczywając, ale ponieważ pojawiło się kilka próśb, stwierdziłam, że spróbuję stworzyć post, w którym podsumuję pierwszy rok studiów. Za każdym razem, gdy ktoś pyta mnie jak wyglądają studia medyczne, albo jak było na pierwszym roku, mam poważny problem z odpowiedzią. Mam dwie opcje, powiedzieć to co pierwsze przychodzi mi na myśl i zabrzmieć jak zbyt pewna siebie i przesadnie wyluzowana czy spróbować tak ubrać to w słowa, żeby brzmieć tak jak stereotypowy student medycyny powinien... Na szczęście należę do osób, które wolą być szczere niż brzmieć dobrze, więc prawie zawsze wybieram opcję nr 1. I rok, tak jak zapewne każdy inny, jest do przejścia. Co więcej, na mojej uczelni jest on całkiem przyjemny i zapewnia na tyle dużą ilość czasu wolnego, że starcza go na imprezy, sport, IFMSA, gotowanie(niektórzy lubią, ja jestem za leniwa :P), spotkania ze znajomymi i co tam kto lubi. Grunt to dobra organizacja czasu i raz po raz trochę samodyscypliny. Chyba najłatwiej uporządkować opis według przedmiotów, no to zaczynamy :) ANATOMIA Przedmiot, nie bez powodu, budzący największe obawy. Jak to wyglądało w praktyce? Najgorszy był pierwszy miesiąc. Wcale nie dlatego, że ilość nauki była tak bardzo przytłaczająca, bo zaczęliśmy od osteologii, która jest moim zdaniem dość przyjemna. Nie wymaga zbyt dużej wyobraźni i wszystko można ładnie zobaczyć w atlasach. To skąd problemy? Łacina. Kierownik Zakładu Anatomii stwierdził, że wbrew ogólnopolskiej tendencji uczelni medycznych do odchodzenia od łaciny na rzecz angielskiego, on pozostanie tradycjonalistą i będzie dalej męczył studentów odmianą końcówek... Mimo, że miałam do czynienia z łaciną przez 2 lata liceum, nie dało mi to zupełnie nic (wina moja i nauczycielek, które zmieniały się częściej niż pory roku, bo żadna nie dawała sobie z nami rady i w efekcie żadna nic nie wymagała, a nawet jak próbowała to na kartkówki i sprawdziany wystarczała zrobiona w pierwszym miesiącu nauki, ściąga). Tak więc pierwszy miesiąc anatomii to była podwójna nauka, po pierwsze jakie struktury znajdują się na poszczególnych kościach, po drugie jak to wszystko nazywa się po łacinie. Miałam momenty, w których wydawało mi się to nienauczalne, choć wszyscy starsi koledzy mówili, że łacina sprawia problemy tylko przez pierwszy miesiąc czy dwa. Oczywiście z biegiem czasu okazało się, że mieli rację i szybko przestało to być jakimkolwiek utrudnieniem, dzięki czemu kolejne miesiące nauki anatomii były już dużo przyjemniejsze. Choć na początku każdy kolejny preparat wydawał się trudniejszy niż poprzedni, to przy nauce do egzaminu miałam już takie, które lubiłam bardziej i takie, które zupełnie mi nie podchodziły. Niekoniecznie wiązało się to z towarzyszącą im ilością nauki, bardziej z różnymi innymi czynnikami. Nie napiszę nic odkrywczego twierdząc, że systematyczna nauka to podstawa. Z własnego doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że da się uczyć anatomii, tak jak każdego innego przedmiotu "na hurra, na 2 dni przed". Wystarczy, że ktoś ma dobrą pamięć i odpowiednią motywację ["Ratunku, jutro kolokwium, a ja nic nie umiem!"]. Tylko czy warto? W pierwszym semestrze starałam się być systematyczna. Pomagało mi to, że pierwszy miesiąc mieszkałam daleko od uczelni, więc "okienka" spędzałam w bibliotece. Poza tym nie poświęcałam jeszcze czasu na inne aktywności, bo ani nie byłam aktywnym członkiem IFMSA, ani nie miałam tylu znajomych, chętnych do imprezowania. Do tego miałam ekipę, z którą wspólnie robiliśmy powtórki. Pierwsze kolokwium minęło, drugie też i... sytuacja trochę się zmieniła. Zaczęły się akcje IFMSA, imprezy minimum raz w tygodniu, a grupowa nauka przestała być praktyczna, bo mając ćwiczenia z różnymi asystentami, kolokwia wypadały w różnych terminach... Dodatkowo odpadły mi dojazdy, przestałam mieć "okienka", a plan był tak fajnie ułożony, że mogłam w wolnym czasie wracać do pokoju, zjeść obiad, odpocząć przed komputerem, albo się zdrzemnąć. W trakcie ćwiczeń z trzeciego preparatu już uczyłam się krócej i zdecydowanie mniej systematycznie. Mimo tego kolejne kolokwium minęło bezproblemowo. Po czym zaczęła się końcówka semestru, podzielona bardzo długą przerwa świąteczna i wyjazdem na narty ze znajomymi, w "międzyczasie" wypadło kolokwium z histologii i zaliczenia z chemii i biologii molekularnej no i zupełnie zaniedbałam anatomię, powtarzając sobie, że "przecież w ferie nadrobię". Jak łatwo się domyślić, ferie przeleciały w okamgnieniu, a ja wciąż nie skończyłam nadrabiać zaległości, bo były przyjemniejsze rzeczy do roboty. Do IV kolokwium [szyja] uczyłam się 1,5 dnia, do V [klatka piersiowa] nawet mniej. Obydwa zdałam na 5, ale ile z tej wiedzy zostało w głowie? Oczywiście bardzo niewiele. Mogłam to odczuć pod koniec 2 semestru, gdy przygotowywałam się do egzaminu. Kolejne preparaty starałam się mniej zaniedbywać, ale poza bieżącą nauką miałam w planach powtórki, bo przecież jak inaczej nauczyć się CAŁEJ anatomii na egzamin. Próby były, ale szło to nienajlepiej. Miałam 4 dniowy przypływ motywacji przed konkursem z anatomii, bo uznałam, że trochę głupio, żeby studentka z samymi 4 i 5 z kolokwiów napisała to na 10% (a akurat mój asystent, którego bardzo lubię, był odpowiedzialny za prowadzenie konkursu, więc czułabym się podwójnie źle). Drugi przypływ motywacji trwał niewiele dłużej, powtarzałam do przedterminu, ale jak tylko dowiedziałam się, że jednak nie mogę do niego podejść, zrezygnowałam. Ostatecznie do egzaminu z anatomii uczyłam się 2 tygodnie. Powtórzyłam w tym czasie cały materiał 2 razy, przeglądając wszystkie swoje notatki, wykłady i czasem doczytując z książki. Nie było już czasu na robienie testów, ale uznałam, że i tak mi się to nie przyda (i miałam rację). Jak jest wniosek z mojego przydługiego wywodu? Anatomia to ogromna porcja informacji, którą da się nauczyć w krótkim czasie, ale jeśli ktoś nie ma tak ogromnych pokładów szczęścia jak ja to brak systematyczności może skończyć się wrześniowymi poprawkami, bo egzamin nie jest łatwy (a w tym roku był piekielnie trudny, co wyjaśniałam w poprzednich postach). Jeśli chodzi o "formę" przedmiotu to niewiele jest tu do opisywania. Zajęcia wyglądają różnie w zależności od asystenta, jego chęci do pracy, dostępnych preparatów i zaangażowania studentów. Ćwiczenia odbywają się 2 razy w tygodniu po 1,5h, wykład jest raz w tygodniu, tej samej długości, prowadzony zawsze przez Kierownika i osobiście nie polecam. Chyba, że ktoś chce sobie pospać na niewygodnych, drewnianych krzesełkach. Warto pójść na pierwszy, albo nawet dwa, żeby samemu się przekonać czy prowadzący nam odpowiada, ale mi zdecydowanie nie pasował. Na ćwiczenia warto przychodzić przygotowanym, bo asystenci przepytują, ale studenci szybko się uczą, że jak się przyjdzie nieprzygotowanym i zrobi oczy kota ze Shreka, albo słodki uśmiech, to nikt nic nie zrobi, bo ocen na ćwiczeniach się nie wstawia. Milszy asystent pokręci głową i machnie ręką, mniej sympatyczny co najwyżej nakrzyczy, postraszy Kierownikiem, albo jakąś wejściówką na kolejnych zajęciach. Generalnie nie ma co się stresować, wystarczy być nauczonym na kolokwia, które odbywają się po omówieniu każdego preparatu. HISTOLOGIA, EMBRIOLOGIA I CYTOFIZJOLOGIA Tutaj już nie będę się aż tak rozpisywać. Jak wygląda przedmiot? 45 minutowe wykłady, które są moim zdaniem jeszcze większą stratą czasu niż te z anatomii. Mało która z prowadzących potrafi zainteresować tym co mówi, wykłady są udostępniane przez Zakład Histologii na stronie internetowej, a poza tym te same treści powtarzane są na seminariach, które są obowiązkowe i odbywają się przed ćwiczeniami. Ćwiczenia, tak jak napisałam, zaczynają się od seminarium z histologii, później pisze się wejściówkę i ogląda preparaty pod mikroskopem, a na zakończenie jest seminarium z embriologii lub cytofizjologii (czasami nie ma ani tego, ani tego i wcześniej puszczają do domu). Jak wygląda z ilością nauki? Zależy to od 2 podstawowych czynników: z czego asystent robi wejściówki, oraz jak bardzo jest się ambitnym. W przypadku większość asystentów, jeśli komuś zależy tylko na zdaniu, można przyjść w ogóle nieprzygotowanym (jak ktoś ma dobra pamięć ze słuchu) i z uwagą słuchać seminarki, lub przeczytać przed zajęciami Zabla. W przypadku niektórych asystentów wymagane są informacje z Sawickiego (a dokładniej to co z Sawickiego jest na wykładach i seminarkach). Osobiście, w pierwszym semestrze poświęcałam tylko trochę czasu w czwartek, żeby na piątkowe zajęcia nie musieć się uczyć od rana i skończyłam ze średnią z wejściówek 4,79. W drugim semestrze miałam inną asystentkę, która wymagała Sawickiego i trochę surowiej oceniała, więc z trochę większym nakładem pracy (nadal nieprzekraczającym jednego dnia, ale z większą motywacją, bo wizja zwolnienia z egzaminu była kusząca ;) ) skończyłam ze średnią ok. 4,6. Przy czym, zwłaszcza w pierwszej połowie roku, miałam wrażenie, że bardzo pomaga mi duża wiedza z biologii z liceum. Niewiele informacji ze starego Zabla było dla mnie czymś zupełnie nowym, gorzej z Sawickim i nauką do kolokwiów. Przez cały rok przeprowadzane są 4 kolokwia. Pisze się je całym rokiem, mają formę testów jedno i wielokrotnego wyboru, z przewagą tego drugiego i osobiście uważałam je za totalną loterię. Bez względu na ilość nauki, moje oceny wahały się od 3,5 do 4,5, z przewagą tych słabszych, ale wszystkie zdałam w pierwszym terminie. Warto uczyć się w oparciu o wykłady i seminaria, oraz robić pulę, tylko że to ostatnie bywa bardzo problematyczne. Nawet z dostępem do wszystkich książek i internetu, na niektóre pytania nie da się znaleźć poprawnej odpowiedzi, bo np.: każde źródło twierdzi inaczej. Jak łatwo się domyślić, to własnie tego typu pytania najczęściej "wchodzą" na kolokwiach... Mimo tego, nie jest to przedmiot, którego trzeba się obawiać. Poprawki są takie, żeby studenci zdali, a pojedyncze osoby, którym 2 dodatkowe podejścia nie wystarczą, dostają "zielony warunek", więc wylecieć ze studiów przez histologię jest praktycznie niemożliwe (oczywiście jak ktoś się bardzo postara to wszystko da się zrobię). Mój wpis zrobił się już tak długi, że podzielę go na dwa. W kolejnym opiszę pozostałe przedmioty, ale to właśnie anatomia i histologia są tymi, na których należy się skupić, bo tylko one kończą się wymagającymi egzaminami :) 33 9691 Wiele osób na studiach medycznych lub fizjoterapeutycznych zmaga się z nauką anatomii, która jest fundamentem dalszej edukacji. Ogrom materiału z zajęć z anatomii przyprawia o ból głowy niejedną osobę. Wydaje się, że nauczenie się wszystkiego jest niemożliwe, jednak systematyczność i skuteczność sprawiają, że jak najbardziej jest to osiągalne. W poniższym artykule przedstawimy jak uczyć się anatomii i co można wykorzystać, aby usprawnić naukę. Jak uczyć się anatomii? – Najlepsze porady na skuteczne zapamiętywanie 1) Systematyczność To jedna z podstawowych kwestii podczas nauki anatomii, ale także innych materiałów edukacyjnych. Systematyczność jest kluczem do sukcesu. Niezwykle prosta rada, jednak bardzo trudna w wykonaniu. Pamiętaj aby powtarzać to, czego nauczyłeś się wczoraj, tydzień temu, jak i miesiąc temu. Metoda ta pozwoli Ci skutecznie zapamiętać struktury anatomiczne na dłuższy okres, nie tylko do czasu egzaminu. 2) Podręcznik do nauki anatomii Używaj podręcznika do nauki anatomii, nie ważne czy jest on w wersji drukowanej czy elektronicznej. To podstawowe źródło informacji, które powinien wykorzystywać przyszły lekarz lub fizjoterapeuta. Staraj się w wolnych chwilach studiować struktury anatomiczne, to naprawdę bardzo pomocne w lepszym utrwalaniu wiedzy! Najpopularniejszym podręcznikiem anatomicznym jest “Anatomia człowieka”, której autorami są Adam Bochenek i Michał Reicher. Pamiętaj, aby nie uczyć się tylko pierwszego tomu, ale też czterech pozostałych. Na rynku znajduje się mnóstwo podręczników do nauki anatomii, warto zrobić research i wybrać ten, który nam odpowiada najbardziej. Anatomia człowieka, A. Bochenek, M. Reicher 3) Rysowanie schematów i kolorowanek Rysowanie własnych ilustracji na podstawie wiedzy zaczerpniętej z książek mogłoby się wydawać banalnym pomysłem. Jednak to naprawdę skuteczny sposób na zapamiętanie trudnych schematów. Niekiedy czytamy 10 razy jedną stronę i nie potrafimy nic z niej wynieść. Wtedy dobrym sposobem na to jest rysunek. To co nasz mózg wymyślił sam, a nasze ręce narysowały, zostanie w naszej głowie na długi czas. Dodatkowo można posłużyć się gotowymi rozwiązaniami, książką “Anatomia Nettera do kolorowania”, która pozwala na praktyczną naukę anatomii. Zawiera mnóstwo rycin do kolorowania, pomaga w przyswajaniu informacji, a do tego relaksuje! Anatomia Nettera do kolorowania, John T. Hansen 4) Fiszki anatomiczne i plakaty anatomiczne Małe karteczki z napisami i obrazkami to doskonały sposób na aktywną naukę. Można zrobić je ręcznie – po jednej stronie zadajesz pytanie, a na drugiej stronie dajesz odpowiedź. W ten sposób nie tylko zapamiętujesz lepiej to co napisałeś, ale także tworzysz własną pomoc dydaktyczną, którą możesz wykorzystać w każdej chwili. Można skorzystać także z gotowych fiszek anatomicznych, które po jednej stronie mają ilustracje anatomiczne, a po drugiej stronie ich dokładne objaśnienie. To jeden z efektywniejszych i przyjemniejszych sposobów na naukę. Możesz także zawiesić w swoim pokoju plakaty anatomiczne z dokładnie opisanymi strukturami. Patrząc i studiując je codziennie z pewnością wiele zagadnień pozostanie w Twojej głowie. Po studiach możesz powiesić je w swoim gabinecie, aby edukować swoich pacjentów. 🙂 Fiszki anatomiczne 5) Aplikacje mobilne do nauki anatomii W dzisiejszych czasach mamy duży wybór źródeł, z których możemy uczyć się anatomii. Jednym z nich są aplikacje mobilne do nauki anatomii człowieka, z których możemy korzystać w każdym miejscu. Czekasz na przystanku, jedziesz w pociągu lub autobusie? Poświęć ten czas na edukację – nie marnuj go siedząc i patrząc przez okno. Radzimy jednak, aby sprawdzić wcześniej rzetelność informacji zawartych w aplikacji i korzystać tylko ze sprawdzonych źródeł! Jak widać, jest mnóstwo sposobów na naukę anatomii – ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Warto sprawdzić, jaka forma nauki będzie Ci najbardziej odpowiadać. Jedni wolą słuchać wykładów lub podcastów, niektórzy lubią namacalne informacje, np. książki, fiszki, a jeszcze inni lubią wykorzystać swoją artystyczną duszę do tworzenia notatek. Spróbuj wszystkiego i wybierz to, co najbardziej Ci pasuje. Powodzenia! 🙂 Anatomia to nauka bardzo obszerna, dlatego, aby lepiej ją zapamiętywać, warto torpedować mózg różnymi bodźcami. Będzie to jeden z wpisów, przedstawiających sposoby lepszego zapamiętywania struktur anatomicznych. Korzystaj z modeli Jeżeli tylko masz dostęp do jakiś modeli (stawów, kości, serca, płuc, płodu, tkanek itp.), wykorzystuj je. Niektóre z nich jesteś w stanie zbudować sam, niektóre możesz kupić. Mając model szkieletu człowieka i rozkręcając go na czynniki pierwsze, dostajesz świetne narzędzie do nauki. Masz podgląd 3D, możesz po nim pisać ołówkiem, dotykać, zobaczyć w jakiej odległości od siebie umiejscowione są struktury. Zobaczyć, co autor ma namyśli, pisząc “guzek” a co “wyrostek”. Łatwiej zapamiętać i zrozumieć np. które kości stępu ze sobą graniczą, czy gdzie jest zatoka stępu. O tym, czy warto zaopatrzyć się w szkielet człowieka, pisałem tutaj. Artykuł niepodzielony na części możecie przeczytać na neoReh – Jak uczyć się anatomii i po co nam jej znajomość?

jak uczyć się anatomii